6 sierpnia 2017

Dzień 12

Ochle - Brudzew - Turek

Co można robić na noclegu podczas pielgrzymki? Pewnie spać, czasami się wykąpać, i zdarza się, że jeść. Ale można też jeździć traktorem, a nawet quadem. Na takie szalone rzeczy pozwalają gospodarze w Ochlach. :)

O godzinie 6:30 Eucharystią rozpoczęliśmy dzień. Wspólnie z parafianami i księdzem proboszczem modliliśmy się o pomyślną drogę i dziękowaliśmy Bogu za to, że wszyscy mieli dach nad głową. Mszę Świętą i homilię wygłosił miejscowy ksiądz proboszcz. Mówił o znaczeniu dzisiejszego święta oraz o tym, że nabiera ono głębszego znaczenia tylko w zestawieniu ze zmartwychwstaniem. - Po co Pan Jezus zabiera Piotra, Jakuba i Jana? Czemu nie bierze innych uczniów? Po pierwsze Jezus ukazuje im swoje oblicze. Czy ja chcę doświadczyć, zobaczyć, poczuć jaki On jest dobry? Po drugie czytamy, że uczniowie są zmieszani. Kiedy Pan Bóg ukazuje nam swoje oblicze my też czujemy się zmieszani. Czujemy się zagubieni między jego dobrocią, albo po prostu jesteśmy zawstydzeni naszymi słabościami. Nie rozumiemy jednego - On kocha nas bez względu na nasze grzechy - mówił. I dalej - jest rzeczywistość kiedy uczniowie słyszą “to jest mój syn umiłowany, jego słuchajcie”. W poprzednich dniach Jezus używał takiego zwrotu - “kto ma uszy, niechaj słucha”. Ale nie uszami, tylko całym sobą. Jego głos ma się w nas rozchodzić jak głos bębna. W kontekście tej uroczystości pamiętajcie kochani, że nic nie dzieje się z przypadku. We wszystkim Bóg próbuje do nas przemówić. Dlatego słuchajmy, a doświadczymy i zrozumiemy - zakończył.

Zaraz po Eucharystii wyruszyliśmy w kierunku Koła i zajazdu “Wodnik”. Tam co roku Pani właścicielka zaprasza nas pod swój dach. Częstuje kawą i herbatą ale i tak najważniejszy jest uśmiech, dzięki któremu czujemy wsparcie i dumę z tego, że jesteśmy pielgrzymami. Na koniec przerwy zrobiliśmy sobie tradycyjne zdjęcie wraz z gospodarzami.

Na niedzielę dotarli też do nas nowi pielgrzymi. Jedni tylko na jeden dzień. Inni zostaną już z nami do końca. Wędrował z nami dzisiaj półtoraroczny Piotruś wraz z rodzicami, którzy też są małżeństwem pielgrzymkowym. Nie jest jeszcze ekspertem w chodzeniu, ale wózek sprawdza się idealnie.

Potem wyruszyliśmy w stronę Brudzewa. Tam większość z nas otrzymała pyszny i duży obiad w domu weselnym “Jola”.

Po nieco ponad godzinnej przerwie byliśmy na szlaku. To jeden z krótszych etapów podczas całej pielgrzymki. 45 minut i już niektórzy z pielgrzymów biegli na karuzele, lody czy watę cukrową, które czekały w Galewie z okazji odpustu. Dla części z nas doświadczenie bujania się około 15 metrów nad ziemią nie było łatwe ale emocje na pewno są niezapomniane. Bawiliśmy się tam razem z grupą żółtą z Gdańska, aby potem wspólnie ruszyć na nocleg do Turku. Tu przyjęli nas gospodarze pod swój dach. Otrzymujemy wszystko co jest nam potrzebne i uświadamiamy sobie jak niewiele trzeba, aby mieć wszystko.

Jutro wybieramy się do Warty. Odcinek ma 40 kilometrów i jest o tyle trudny, że na ulicy, którą idziemy nie ma zbyt wielu drzew. Jeśli będzie dużo słońca to będziemy smażyć się jak na patelni.

Pamiętamy o Was w modlitwie. Wspominaliśmy wasze prośby podczas wieczornej adoracji Najświętszego Sakramentu. Modlimy się w waszych intencjach również na trasie. Dziękujemy wszystkim za pamięć w imieniu pątników.

 

Konferencja

Brat Albert część 3 - ks. Rafał Grejcun

Truskawkowy telefon

Audycja 4

Wideo

Wspólna droga z Grupą Gdańską

Redakcja

comments powered by Disqus

AUDIO

18 Przy mamie

12 Turek Wejście

06 Swiecie Wejscie

05 Duszo ma

05 Respiracja

05 Warlubie Nie musze iść

04 [Dinozaury] O Madonno ukochana

04 Nie lękaj się

GALERIE

więcej zdjęć

© 2015 XXXII GDYŃSKA PIESZA PIELGRZYMKA NA JASNĄ GÓRĘ

Używamy plików cookies Ta witryna korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności i plików Cookies .
Korzystanie z niniejszej witryny internetowej bez zmiany ustawień jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików Cookies. Zrozumiałem i akceptuję.
100 0.13450789451599