“Ah, Warlubie! To piękne Warlubie…” Gdyby ktoś kiedyś napisał piosenkę o tym mieście to na pewno by się tak zaczynała. Niestety nie napisał ale kto wie… Może kiedyś tak się stanie.
Miasteczko położone między autostardą, a “starą jedynką”. Nie ma tu blokowisk. Większość budynków to domy jednorodzinne. Ale właśnie w tym wszystkim jest cały klimat Warlubia. Dla nas pielgrzymów to miejsce też jest wyjątkowe. W kościele parafialnym wielu z księży, którzy z nami pielgrzymowali odprawiali sekundycje, czyli drugą co do ważności mszę po prymicyjnej. Tym razem nie ma z nami neoprezbitera ale jest osoba, która w tym roku obchodzi swój wielki jubileusz - 25 lat kapłaństwa. Oczywiście mowa o księdzu kierowniku. I dziś rano właśnie On przewodniczył Mszy Świętej dziękując Bogu za ten czas. W kazaniu opowiadał o swoich przemyśleniach. Jak sam powiedział - jubileusz zobowiązuje do podsumowania - I wspominał - wyświęcono 54 księży, pracowaliśmy w 4 diecezjach (zmiana podziału administracyjnego - przyp. red.). Trzeba modlić się za księży, którym coś się nie udało.
Ksiądz Piotr odprawiał również Eucharystię za księży z roku naszego przewodnika, a inny ksiądz modlił się za byłego proboszcza parafii Warlubskiej, zmarłego niedawno księdza Mirosława Kopyto.
Na pierwszym 10 kilometrowym etapie przez las, mijając fabrykę “Jagr” dostaliśmy jogurty prosto z taśmy produkcyjnej. Taki jogurt w drodze, otrzymany od dobrych ludzi smakuje jeszcze lepiej niż kupiony w sklepie.
Na obiad w Jeżewie dotarliśmy nieco zmęczeni ale zadowoleni. Bo kto by się nie cieszył z możliwości odpoczynku. Tam mogliśmy się posilić w dwóch restauracjach, które przygotowały dla nas smaczne zupy. Ksiądz proboszcz zaprosił później na krótką drzemkę do kościoła, ogrodu i harcówki - kto jak lubi.
Szło się ciężko. Słońce mocno paliło ale dwa razy spadł deszcz, który był zbawienny.
Do Świecia dotarliśmy po godzinie 17. Tu jak zawsze zostaliśmy ugoszczeni przez parafian na czele z księdzem proboszczem. Kościół z roku na rok pięknieje. Widać, że parafia jest oczkiem w głowie księdza proboszcza, który chyba bardzo lubi gdyńskich pielgrzymów.
W apelu uczestniczyli też goście z Gdyni. Zaskoczeni byliśmy ich przyjazdem ale z wielką radością modliliśmy się razem.
Jutro zmierzamy do Bydgoszczy. Dzień to wyjątkowy, ponieważ zmierzamy pięknymi nadwiślańskimi dolinami. Widoki oczarowują, niczym u Elizy Orzeszkowej, a tereny wyglądają jakby były nietknięte przez człowieka.
Relacje przez cały dzień na facebook’u Gdyńskiej Pielgrzymki. Bądź na bieżąco!
Zdjęcia zostaną zamieszczone jutro.
Konferencja
Apostołowie - ks. Piotr Nadolski
Piosenka
Respiracja - Diakonia Gdyńskiej Pielgrzymki