Dotarliśmy już na wymarzony odpoczynek. Powoli się kąpiemy, zakładamy suche ubrania i uzupełniamy kalorie na pysznych posiłkach u naszych gospodarzy.
Dzień minął pod znakiem deszczu i ciszy. Wielu, nawet długoletnich pielgrzymów nie pamiętało, aby na wyjściu z Gdyni i to przez cały dzień lał tak rzęsisty deszcz. Kałuże sięgały niekiedy do kostek, a z nieba nie przestało padać ani na chwilę. Nie zmienia to narazie naszych pozytywnych nastrojów. Dużo radości dają nam osoby, które spotykamy na szlaku. Na ostatnim postoju mieszkańcy ugościli nas w domach i poczęstowali ciepłą drożdżówką. Nikt nie żałuje nam uśmiechu i pomocy.
Jeśli możecie, przyjeżdżajcie na apel do Żukowa. Spotykamy się w kościele o 20:30.
Film z trasy
Pojawi się wkrótce